Sierpień 2015

Sierpień. Na polach trwają żniwa, a na terenie ogrodu trwa intensywne koszenie wszelkich trawiastych powierzchni. To pochłania aktualnie większość czasu i energii pracowników. Koszenie jest niezbędne, aby ogród
wyglądał schludnie, a trawniki zagęściły się. Oczywiście, mając na względzie utrzymanie dużej różnorodności przyrodniczej w ogrodzie, nie kosimy za często i nie kosimy za każdym razem wszystkiego. Nie chcemy równej jednogatunkowej przestrzeni. Część zieleni, zwanej przez niektórych chwastami, pozostawiamy owadom i innym, potrzebującym tego, organizmom. Wszak my, w ogrodzie, jesteśmy tylko gośćmi, a mieszkańcy mają swoje prawa.

Kolorowo wygląda w sierpniu, wysiana wiosną, rabatka roślin miododajnych zlokalizowana w pobliżu pasieki. Właściwszą nazwą byłoby jednak „rabatka rośliny nektarodajnych”. Rośliny miododajne, nie dają oczywiście, bezpośrednio, miodu, ale służą pszczołom jako źródło pokarmu wytwarzając dużo nektaru i pyłku. Kwitną długo i obficie, a bogactwo nektaru pozwala pszczołom na wyprodukowanie dużej ilości miodu.

Dużo pracy w sierpniu ma także pszczelarz, bardzo zajęty w ogrodowej pasiece. Bo choć lato jeszcze w pełni, to już teraz należy poczynić pewne przygotowania do zimy. Pszczelarz pieczołowicie przegląda wnętrza uli i pszczele rodziny. Ważny jest przede wszystkim stan zapasów i to czy, aby pszczoły nie chorują (wtedy należy podać odpowiednie lekarstwa). W te upalne dni pszczołom niezbędny jest także dostęp do świeżej wody, podanej w odpowiedni sposób – tak aby mogły się z niej napić, a nie utopić. U nas za poidełko służy im kuweta wyłożona kamykami, w której uzupełniana jest regularnie woda. Temperatury są tak wysokie, że pszczele robotnice muszą sporo namachać się skrzydełkami, aby schłodzić ul.

Spacerując, warto zwrócić uwagę, że w koronach drzew jest… cicho. Czasem słychać jakiegoś ptaka, ale po wiosennej wrzawie pozostało tylko wspomnienie. Jest to naturalny stan, bo ptaki nie szukają już partnerów, nie wyznaczają terytoriów swoich gniazd. Są zajęte poszukiwaniem pożywienia, aby utuczyć się odpowiednio przed zimą (o której my jeszcze nie myślimy, ale przyroda już tak). Niedługo niektóre gatunki wyruszą w podróż w cieplejsze rejony świata – na taką podróż także potrzeba wiele energii.
O zbliżającym się nieuchronnie końcu lata świadczą dojrzewające już i czerniejące owoce bzu czarnego oraz czeremchy, czerwieniąca się jarzębina… I tylko temperatury są tak letnie, że nawet wieczory, noce i ranki nie przynoszą wytchnienia. Krążące po okolicy burze omijają nasz ogród wiec panuje tu spora susza. Tam gdzie jest to najpilniejsze, rośliny są podlewane.