PAŹDZIERNIK 2015

Październik

 

Tegoroczny październik rozpoczął się słonecznymi dniami, wysokimi, wręcz letnimi, temperaturami oraz brakiem opadów – jednym słowem „złota polska jesień”. Liście na ogrodowych, i nie tylko, drzewach przybrały złoty (lub żółty dla nie-romatyków) kolor. Na ich tle wyróżnia się czerwona barwa liści dębu czerwonego, przybysza z Ameryki. Część drzew nadal jeszcze eksponuje swoją zieloność. A pomimo, że wrzesień już za nami, nadal można na terenie Ogrodzie podziwiać liliowe, fioletowe i purpurowe wrzosy, wciąż jeszcze kwitnące w ericarium.

 

Niestety w drugiej dekadzie miesiąca rozpoczęły się deszcze, a nawet deszcze ze śniegiem, a temperatury nieprzyjemnie obniżyły się. Zniechęciło to niektóre szkoły do odwiedzin w Ogrodzie, choć te grupy, które dzielnie przybywają, nie żałują – Regionalna Stacja Edukacji Ekologicznej prowadzi interesujące warsztaty stacjonarne, między innymi w bogato wyposażonych pracowniach (mikroskopowej oraz laboratoryjnej).

Bez względu na pogodę na terenie ogrodu prace nie ustają. Trwa dosadzanie i przesadzanie. Należy wiedzieć, że październik to dobra pora do sadzenia drzew i krzewów liściastych. Iglaste optymalnie powinny zostać wysadzone do połowy września. Pamiętajmy przy tym o regularnym ich podlewaniu, bo jesienno-zimową porą grozi im susza fizjologiczna, a dodatkowo tegoroczny rok był wyjątkowo bezdeszczowy.

 

Aktualnie w trakcie przebudowy jest ogrodowe rosarium. Wzbogaca się także murawa napiaskowa zlokalizowana w starym kamieniołomie – przybywają tu kępy szczotlichy siwej oraz strzęplicy sinej. W okolicy, tu i ówdzie, sterczą także uschnięte pędy dzikiej marchwi. Jej jasny i niepozorny korzeń nijak nie przypomina znanej nam współczesnej marchewki, ale zapach jest ten sam. Sam kamieniołom prezentuje się w październiku bardzo kolorowo – ciemne owoce derenia, czarne czeremchy, pomarańczowe rokitnika, czerwone głogu i dzikiej róży, srebrne oliwnika, różowo-pomarańczowe trzmieliny… Do tego wyraźne są różne odcienie ulistnienia krzewów, a nawet pędów – przykładowo pędy derenia białego są… czerwone. To jedna z najbardziej malowniczych, o tej porze roku, części ogrodu.

 

W październiku ogród wzbogacił się także w dwa „hotele” dla owadów. Powstają one przy pomocy dzieci z okolicznych szkół. W takich hotelach (domkach) dzikie pszczoły oraz niektóre inne owady znajdują dogodne miejsca do przezimowania lub przenocowania, bezpieczne kryjówki przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi oraz składają w nich jaja, z których wykluwają się kolejne pokolenia. Mamy nadzieję, że nasze hotele będą im służyć przez wiele lat. Staramy się, aby Śląski Ogród Botaniczny w Radzionkowie był przyjazny różnym grupom organizmów i tym samym wykazywał wysoką różnorodność biologiczną. Jest to gwarancja stabilności ekosystemu, a dodatkowo przysługuje się edukacji.